www.dzielobiblijnepoznan.pl

Św. Hieronim ze Strydonu

30 września w Kościele wspominamy św. Hieronima ze Strydonu, prezbitera, ojca i doktora Kościoła, jednego z największych biblistów chrześcijańskiej starożytności i tłumacza Pisma Świętego. Znał łacinę, grekę i hebrajski i korzystał z języków semickich potrzebnych mu do pracy nad tłumaczeniem tekstu Biblii. W Rzymie, na polecenie papieża Damazego, rozpoczął rewizję łacińskich przekładów Ewangelii, porównując je z rękopisami greckimi. Później podjął się tłumaczenia większości tekstu Starego Testamentu bezpośrednio z języka hebrajskiego. W 386 roku zamieszkał na stałe w Betlejem i spędził tam ponad trzydzieści lat. Studiował Biblię na ziemi, o której ona opowiadała. Poznawał miejsca, dawne nazwy, topografię i miejscowe tradycje. Podkreślał, że Pismo staje się bardziej zrozumiałe dla tych, którzy zobaczą Judeę i poznają pozostałości dawnych miast. Opracował w tym celu łacińską wersję „Onomastikonu” Euzebiusza z Cezarei, starożytnego słownika miejsc biblijnych. Św. Hieronim zmarł 30 września 420 roku w Betlejem i tam został pochowany w pobliżu Groty Narodzenia. Według średniowiecznej tradycji jego szczątki zostały około 1285 roku przeniesione do rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore, gdzie do dziś są czczone jego relikwie.
W pracy tłumacza podkreślał znaczenie „hebraica veritas”, czyli „prawdy hebrajskiej”. Przekonywał, że w sporach o brzmienie tekstu Starego Testamentu należy wracać do hebrajskiego oryginału. Pisał: „Jeżeli w odniesieniu do Starego Testamentu istnieją różnice między tekstem greckim i łacińskim, odwołajmy się do oryginalnego tekstu hebrajskiego” (Epistula 106,2). Jego tłumaczenie stało się zasadniczą częścią późniejszej Wulgaty, która przez wiele stuleci była podstawowym łacińskim tekstem Biblii Kościoła zachodniego.
Hieronim nazywał Biblię narzędziem, „za którego pośrednictwem Bóg każdego dnia przemawia do wiernych” (Epistula 133,13). Pytał: „Jak można żyć bez znajomości Pisma, przez które uczymy się poznawać samego Chrystusa, który jest życiem wiernych?” (Epistula 30,7). Zachęcał: „Miłuj Pismo Święte, a miłować cię będzie mądrość; miłuj je, a będzie cię strzegło; czcij je, a obejmie cię” (Epistula 130,20), a w innym miejscu pisał: „Miłuj wiedzę Pisma, a nie będziesz miłować przywar ciała” (Epistula 125,11). Hieronim rozumiał, że Biblia czytana wytrwale zaczyna przemieniać czytającego. Czytamy więc Pismo, bo jest drogą prowadzącą do Pana, chcemy coraz lepiej Go znać, coraz mocniej Go kochać i coraz bardziej żyć Jego Słowem. Hieronim pisał: „My także miłujmy Jezusa Chrystusa i zawsze szukajmy jedności z Nim; wtedy nawet to, co trudne, wyda się nam łatwe” (Epistula 22,40).
Wszystkich zachęcał: „Niech Święta Księga nigdy nie wypada z twoich rąk” (Epistula 52,7). Mówił o relacji między modlitwą i lekturą: „Kiedy się modlisz, rozmawiasz z Oblubieńcem; kiedy czytasz, On przemawia do ciebie” (Epistula 22,25). Radził: „Po modlitwie niech następuje czytanie, a po czytaniu znów modlitwa” (Epistula 107,9). Dla młodej Pauli przygotował program biblijnej edukacji obejmujący Psalmy, Księgę Przysłów, Koheleta, Hioba, Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Listy i Proroków (Epistula 107,12). Hieronim podkreślał radość człowieka zanurzonego w Słowie. Pisał do Paulina z Noli: „Czyż nie wydaje ci się, że już tutaj, na ziemi, mieszkasz w królestwie niebieskim, kiedy żyjesz pośród tych tekstów?” (Epistula 53,10), a następnie zachęcał: „Uczmy się na ziemi tych rzeczy, których znajomość pozostanie z nami także w niebie”.
Hieronim wskazywał, że Pismo zawiera miejsca wymagające znajomości języka, historii, geografii i kontekstu. Kapłanowi Nepocjanowi radził: „Czytaj bardzo często Pisma Boże; co więcej, niech Księga Święta nigdy nie wypada z twoich rąk. Ucz się z niej tego, czego masz nauczać” (Epistula 52,7). Sam nie ufał bezkrytycznie własnej wiedzy. Przyznawał, że pyta innych nawet o to, co wydaje mu się już znane, a tym bardziej o to, czego nie jest pewien.
Uważał, że dobry komentator powinien znać różne interpretacje tekstu biblijnego. W sporze z Rufinem pisał, że trzeba je rozważać niczym doświadczony handlarz sprawdzający monety, aby móc „odrzucić fałszywą monetę” (Contra Rufinum I,16). To stosowana do dzisiaj zasada pracy biblisty, czyli analiza źródeł, porównanie interpretacji, poznanie argumentów i dopiero wtedy wyciąganie wniosków. Dla Hieronima także gramatyka mogła prowadzić do teologii, a jedno hebrajskie lub greckie słowo mogło mieć znaczenie dla zrozumienia całego fragmentu. W liście „O najlepszym sposobie tłumaczenia” wyjaśniał, że zwykle przekłada „nie słowo za słowo, lecz sens za sens”, jednak w odniesieniu do Pisma zachowuje szczególną ostrożność, ponieważ w nim „nawet porządek słów jest tajemnicą” (Epistula 57,5).
Hieronim bardzo mocno łączył egzegezę z życiem codziennym, ucząc, że im bardziej człowiek poznaje Chrystusa w Piśmie, tym łatwiej powinien rozpoznawać Go w drugim człowieku. Do Paulina pisał: „Prawdziwą świątynią Chrystusa jest dusza wierzącego” (Epistula 58,7). Zachęcał także, aby przyodziewać Chrystusa w ubogim, odwiedzać Go w cierpiącym i karmić w głodnym (Epistula 130,14).
Wiedział, że sama znajomość języków biblijnych nie wystarczy. Pisał: „W interpretacji Pisma Świętego ustawicznie potrzebujemy pomocy Ducha Świętego” (In Michaeam I,1,10,15). Trzeba więc prosić o światło Tego samego Ducha, pod którego natchnieniem Pismo powstało. Uważał także, że Biblię należy interpretować według wiary Kościoła. Pisał: „Pozostań mocno przy tradycyjnej nauce, której zostałeś nauczony” (Epistula 52,7).
Całe życie Hieronima prowadzi do jego najsłynniejszego zdania z „Komentarza do Księgi Izajasza”: „Nieznajomość Pisma jest nieznajomością Chrystusa”, Ignoratio Scripturarum ignoratio Christi est. Hieronim wyjaśnia tam, że skoro, jak pisze św. Paweł, Chrystus jest „mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,24), to człowiek nieznający Pisma nie poznaje także Bożej mocy i mądrości objawionej w Chrystusie.

Przewijanie do góry