30 września Kościół wspomina św. Hieronima ze Strydonu, prezbitera, ojca i doktora Kościoła, tłumacza Pisma Świętego, który umiłował Słowo Boże i pozostawił Kościołowi wzór „Bożego Czytania”. Biegle władał łaciną, greką, hebrajskim i aramejskim, co pozwoliło mu przetłumaczyć teksty biblijne z języków oryginalnych na łacinę; jako pierwszy przy przekładzie Starego Testamentu odszedł od Septuaginty i oparł się na hebrajskim i aramejskim, a korzystając z greckich rękopisów dokonał korekty czterech Ewangelii w Vetus Latina. Jego praca z przełomu IV i V wieku po Chr. stała się podstawą Wulgaty — ujednoliconego łacińskiego przekładu Pisma, który po rewizji pozostaje oficjalnym łacińskim tekstem Kościoła; sama nazwa pochodzi od versio vulgata, czyli „przekład rozpowszechniony”. Dla św. Hieronima Biblia jest narzędziem „za którego pośrednictwem Bóg każdego dnia przemawia do wiernych” (Epistulae 133). Kochając Słowo Boże, mówił: „Jak można żyć bez znajomości Pisma, przez które uczymy się poznawać samego Chrystusa, który jest życiem wiernych?” (Epistulae 30). Radził: „Miłuj Pismo Święte, a miłować cię będzie mądrość; miłuj je z czułością, a ono cię ochroni; czcij je, a otrzymasz jej pieszczoty. Niech będzie ono dla ciebie, jak twoje naszyjniki i kolczyki” (Epistulae 130) oraz: „Miłuj wiedzę Pisma, a nie będziesz miłować przywar ciała” (Epistulae 125). Mówił o radości ze studiowania tekstów biblijnych: „Czyż nie wydaje ci się, że mieszkasz – już tu, na ziemi – w królestwie niebieskim, gdy żyje się wśród tych tekstów, gdy się je rozważa, gdy nie zna się i nie szuka niczego innego?” (Epistulae 53). Czytanie Słowa traktował jako modlitewny dialog: „Kiedy modlisz się, rozmawiasz z Oblubieńcem; kiedy czytasz, to On przemawia do ciebie” (Epistulae 22). Jednocześnie zachęcał kapłanów do stałej lektury i pracy nad tekstem: „Czytaj bardzo często Pisma Boże; co więcej, nigdy nie wypuszczaj Księgi Świętej z rąk. Naucz się tu tego, czego masz nauczać” (Epistulae 52), a rodzicom radził: „Upewnij się, czy studiuje ona [córka] codzienne fragment Pisma… Po modlitwie niechaj czyta, a po lekturze niech się modli… Niech zamiast klejnotów i jedwabnych szat rozmiłuje się ona w Księgach Bożych” (Epistulae 107). Przy tym wszystkim podkreślał potrzebę łaski: „W interpretacji Pisma Świętego ustawicznie potrzebujemy wsparcia ze strony Ducha Świętego” (In Mich 1). Przestrzegał przed lekturą poza żywą tradycją: „Nie możemy nigdy sami czytać Pisma Świętego. Spotykamy zbyt wiele zamkniętych drzwi i łatwo błądzimy. Biblia została napisana przez lud Boży i dla ludu Bożego, pod natchnieniem Ducha Świętego. Jedynie w tej komunii z ludem Bożym możemy rzeczywiście dotrzeć z naszym „my” do istoty prawdy, którą Bóg chce nam przekazać” (In Psalmum 147), i dodawał: „Pozostań trwale przywiązany do tradycyjnej nauki, jaka została ci wpojona, abyś mógł wzywać zgodnie ze zdrową nauką i odpierać tych, co jej zaprzeczają” (Epistulae 52). Zalecał krytyczną dociekliwość: „Nigdy nie ufałem własnym siłom, by studiować tomy Boże, […] mam w zwyczaju zadawać pytania, nawet odnośnie do tego, co, jak sądziłem, wiedziałem, a tym bardziej odnośnie do tego, czego nie byłem pewien” (Pref. Paralipomenon LXX); zarazem ostrzegał przed pozorną biegłością: „Niestety, istnieje nauka Pisma, którą wszyscy bezładnie przyjmują za swoją […] wszyscy uznają tę naukę biblijną za swoją domenę. Rujnują ją, nauczają jej, zanim sami się czegoś nauczą” (Epistulae di Paolino). Podkreślał, że studiowanie Ewangelii ma prowadzić do miłowania Chrystusa w każdym człowieku i dawać siłę do przezwyciężania trudności: „My także miłujemy Jezusa Chrystusa, szukamy stale jedności z Nim: wówczas łatwe wyda się nam to, co jest trudne” (Epistulae 22). Opierając się na doświadczeniu tłumacza, wskazywał wartość oryginałów: „Gdyby pośród latynistów powstała dyskusja nad Nowym Testamentem z powodu różnic w odczytaniu manuskryptów, sięgnijmy po oryginał, to znaczy po tekst w języku greckim, w którym zostało zapisane Nowe Przymierze. Podobnie w przypadku Starego Testamentu — jeśli występują różnice między tekstami greckimi i łacińskimi, odwołajmy się do oryginalnego tekstu hebrajskiego. W ten sposób wszystko, co wypływa ze źródła, możemy odnaleźć w strumieniach» (Epistulae). Przy tłumaczeniu z języków oryginalnych zachował także kolejność słów Pisma Świętego, gdyż twierdził, że „również kolejność jest tajemnicą” (Epistulae), czyli Objawieniem, oraz przestrzegał przed łatwą krytyką przekładu bez znajomości bazowych języków: „Niegodnie tłumaczę grekę na łacinę. Albo czytaj greckie dzieła (jeśli znasz język), albo, jeśli znasz tylko łacinę, nie oceniaj niepotrzebnie prezentów i, jak mówi powszechne powiedzenie, nie patrz darowanemu koniowi w zęby” (Epistulae). Zachęcał do odwiedzenia Ziemi Świętej, twierdząc, że: „Pismo Święte będzie o wiele bardziej zrozumiałe dla tych, którzy na własne oczy zobaczą Judeę, odnajdą pozostałości antycznych miast, spiszą nazwy identyczne lub zmienione tych różnych miejsc” (Ad Domnionem et Rogatianum); sam przez ponad trzydzieści lat mieszkał w Betlejem, gdzie doskonalił hebrajski i aramejski, by przełożyć Biblię hebrajską. Podporządkowując miłości do Słowa Bożego całe życie, mógł z pełnym przekonaniem wypowiedzieć zdanie, które streszcza jego program: „Jeśli bowiem, jak mówi Apostoł Paweł, Chrystus jest mocą Bożą i mądrością Bożą, to ten, kto nie zna Pisma, nie zna mocy Boga ani Jego miłości: Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa” (Commentariorium in Isaiam libri).
