„Czy nie dosyć było jednego Ewangelisty, aby wszystko opowiedzieć? Oczywiście, wystarczyłby jeden. Ale właśnie to jest dowodem prawdy, że choć było ich czterech i choć nie pisali ani w jednym czasie, ani w tym samym miejscu, ani za wspólnym porozumieniem, jednak wszystko głoszą jakby jednymi usty. Ale powiesz, że jest inaczej: spostrzegamy przecie, że Ewangeliści niejednokrotnie nie zgadzają się ze sobą. Ależ to właśnie jest największym dowodem prawdy! Jeśliby się ze sobą we wszystkim dokładnie zgadzali co do czasu, co do miejsca, co do słów samych, tedy żaden z nieprzyjaciół nie uwierzyłby, że bez porozumienia się ustnego napisali swe księgi. Tak więc i ta różnica, która w szczegółach drugorzędnych zachodzić się zdaje, usuwa od nich wszelkie podejrzenie i daje doskonałe świadectwo o charakterze tych autorów. W rzeczach zasadniczych, odnoszących się do naszego życia i stanowiących podstawę opowiadania, żaden z Ewangelistów nie różni się ani trochę od trzech innych. Jakież to są rzeczy? Takie: że Bóg stał się człowiekiem, że czynił cuda, że był ukrzyżowany, że był pogrzebion, że zmartwychwstał, że wstąpił na niebiosa, że przyjdzie nas sądzić, że dał zbawienne przykazania, że nie nadał prawa przeciwnego Staremu Zakonowi, że jest Synem Jednorodzonym, prawdziwym, współistotnym Ojcu… W tych i innych podobnych sprawach wielka znajdujemy zgodność między pisarzami Ewangelii.”